- ...nigdy nie wiesz kto za tobą leci cichym lotem... wypowiedź nauczycielki do ucznia, wyartykułowana jako przestroga. Tym bardziej wymowna, że wypowiedziana po kilkudziesięciu latach od ukończenia przez niego szkoły średniej. Nauczycielka nie mogła, ze względów zdrowotnych, wziąć udziału w spotkaniu na x - lecie szkoły i poprosiła, by koledzy z klasy przywieźli do niej tegoż ucznia.
Smaku dodaje fakt, że uczeń kończył szkołę średnią pod koniec lat sześćdziesiątych dwudziestego wieku, a przestroga została wyartykułowana pod koniec lat dziewięćdziesiątych - już po odzyskaniu niepodległości przez Polskę w 1989r.
Słowa nauczycielki nie tylko rzucają światło na życie tego ucznia przez te kilkadziesiąt lat od ukończenia liceum, ale przede wszystkim na charakter "wolności" jaką Polacy odzyskali.
Wielu absolwentów tej szkoły pełni prestiżowe funkcje w "nowej" Polsce...
O mnie
- Salonik Zofii
- Prace prezentowane na blogu są moją własnością. Bez mojej zgody proszę ich nie publikować i nie powielać. Będę jednak szczęśliwa, gdy staną się inspiracją do tworzenia nowych projektów.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bajkowe spotkania.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bajkowe spotkania.. Pokaż wszystkie posty
sobota, 16 kwietnia 2011
poniedziałek, 31 stycznia 2011
BAJKOWE SPOTKANIA - Z ŻYCIA.
Z ŻYCIA.
Nauczycielka zapytała ucznia (7 lat):
- Jak twój tatuś ma na imię?
Po dłuższej chwili usłyszała:
- Który? Ten , co jest teraz, czy ten, co był kiedyś, czy mój prawdziwy tatuś?
.
Nauczycielka zapytała ucznia (7 lat):
- Jak twój tatuś ma na imię?
Po dłuższej chwili usłyszała:
- Który? Ten , co jest teraz, czy ten, co był kiedyś, czy mój prawdziwy tatuś?
.
niedziela, 30 stycznia 2011
7. BAJKOWE SPOTKANIA - RODZINA.
RODZINA
Dlaczego rodzina została wybrana jako podstawowy element gwarantujący przetrwanie i rozwój gatunku? Dlaczego wymyślono taką ilość zasad, nakazów, zakazów, by ją chronić? Przed czym należało ją chronić?
Czy różnorodność orientacji seksualnych oraz upodobań erotycznych, to wymysł współczesnych?
Czy tolerancja oraz in vitro zapewnią nam przetrwanie i rozwój - zlikwidują ujemny przyrost naturalny, zwiększą nasze poczucie bezpieczeństwa...?
Co dalej?
.
Dlaczego rodzina została wybrana jako podstawowy element gwarantujący przetrwanie i rozwój gatunku? Dlaczego wymyślono taką ilość zasad, nakazów, zakazów, by ją chronić? Przed czym należało ją chronić?
Czy różnorodność orientacji seksualnych oraz upodobań erotycznych, to wymysł współczesnych?
Czy tolerancja oraz in vitro zapewnią nam przetrwanie i rozwój - zlikwidują ujemny przyrost naturalny, zwiększą nasze poczucie bezpieczeństwa...?
Co dalej?
.
sobota, 8 stycznia 2011
6. BAJKOWE SPOTKANIA - WSPÓLNOTA.
WSPÓLNOTA
Nasi przodkowie chcąc przetrwać zdecydowali się na życie wspólnotowe. Nie jest też przypadkiem wybranie przez nich określonych wzorców zachowań. Pewne parametry życia wspólnotowego do niedawna były niezmienne, a tylko nieliczne ulegały zmianie. Te zmienne też były poddane określonym rygorom przydatności.
Skąd tak nagminne lansowanie wzorów zachowań, które niszczą wspólnotowy charakter naszego życia? Skąd atak na wszystko, co nas łączy? Czyżbyśmy już byli tak bardzo bezpieczni, że nie potrzebujemy siebie nawzajem?
Lubię oglądać filmy przyrodnicze. Zauważyłam, że drapieżniki atakując stado, zmuszają je do rozproszenia i panicznej ucieczki, a następnie starają się odłączyć najsłabsze sztuki i… mniam, mniam…
Wspólnota
1. „odznaczanie się wspólnymi cechami, wspólne posiadanie, użytkowanie czegoś”: Wspólnota usposobień, upodobań. Wspólnota dążeń, pragnień. Poczucie wspólnoty narodowej.
2. „to, co łączy, zespala; więź, spójnia”
3. „organizacja, społeczność związana wspólnym pochodzeniem, wspólnym życiem, wspólnymi interesami, wspólną własnością itp.”: Wspólnota rodowa. Hist. Wspólnota pierwotna …
Podaję za Słownikiem języka polskiego, 1993 r.
***
Wspólnota — typ zbiorowości oparty na silnych, emocjonalnych więziach, nieformalnej strukturze, dominujący przede wszystkim w społeczeństwach pierwotnych.
W ujęciu Ferdinanda Tönniesa wspólnota (Gemeinschaft) jest przeciwstawnym typem zbiorowości wobec zrzeszenia (Gesellschaft) i charakteryzuje się tym, że więzi wytwarzane są w oparciu o pokrewieństwo lub braterstwo, kontrola społeczna sprawowana jest dzięki tradycji, natomiast podstawą gospodarki we wspólnotach jest własność zbiorowa.
Według dynamicznej teorii wspólnoty, jest to ekskluzywna zbiorowość ludzka, którą łączy jakaś trwała więź duchowa. Zbiorowość, w której dla każdego jej członka suma jego więzi "do wewnątrz" przewyższa sumę więzi "na zewnątrz". Cechami charakterystycznymi dla wspólnoty są wówczas:
- trwałość - nieprzypadkowość, nieprzelotność;
- duchowość - coś co przekracza sferę interesowności (przeciwnie do stowarzyszenia);
- ekskluzywność - podział na swoich i obcych (ojkofilia i ksenofobia), gdzie przynależność do wspólnoty jest samoistna (np. narodziny) i dożywotnia;
- tradycja - rozciągłość w czasie: pamięć o zmarłych, troska o żywych, jak i nienarodzonych, dążenie do przetrwania. Intensywność troski o wychowanie jest wyrazem żywotności wspólnoty;
- bezwarunkowość przynależności - możemy należeć tylko do jednej wspólnoty duchowej danego poziomu. Jeżeli wydaje się, że jesteśmy członkami dwóch, lub więcej wspólnot (na przykład mniejszości narodowe), o tym do której należymy dowiadujemy się w przypadku konfliktu (np. wojny).
poniedziałek, 3 stycznia 2011
5. BAJKOWE SPOTKANIA - UZUS.
UZUS
zwyczaj, praktyka większości --------> zmiana ---------> norma
2. Proces, który przeprowadzany jest w tak krótkim czasie, jak tylko to jest możliwe. Weryfikacja jest więcej niż trudna. Mamy nikłe szanse dostrzeżenia ewentualnych zagrożeń i tym samym w porę zatrzymania zmiany.
interes mniejszości ------>zadyma medialna (socjotechnika)------> narzucona norma
Ad. 2
Uzus - to znaczy: zwyczaj, praktyka. To, co się dzieje dzisiaj w mediach, jest dla mnie tworzeniem, za pomocą socjotechniki, atrapy uzusu społecznego. Zmiana pojawia się nie oddolnie jako naturalna potrzeba społeczna, tylko jako narzucony medialnie wzór do naśladowania. Dochodzi do odwrócenia naturalnego biegu rzeczy. Zmiana już nie wynika z potrzeb większości. To mniejszość, wykorzystując media, narzuca zmianę, która zaspokaja potrzeby niewielkiej grupy. Szkodliwość zmiany dla większości nie jest brana pod uwagę. Dotyczy to wszystkich elementów naszego życia. Skala i tempo zjawiska ogłupia.
Niewielka grupa osób posiadających pieniądze, która chce wprowadzić pożądaną dla niej zmianę, może dzięki mediom tę zmianę szybko narzucić tworząc iluzję masowości danego zjawiska (u wielu osób zadziała przyzwyczajenie, skłonność do naśladowania i pozorny uzus społeczny, kreowany przez media). Nie ma czasu na weryfikację, która pozwoli dostrzec niekorzystne konsekwencje zmiany. Czyżby metoda "na czaplę"...
Graficznie przedstawiłabym to tak:
1. Proces, który trwa bardzo długo i podlega ciągłej weryfikacji. Każdy ma czas sprawdzić, czy zmiana jest dla niego korzystna. Mamy możliwość zgłoszenia sprzeciwu, jego uzasadnienia, a nawet zatrzymania wprowadzenia zmiany.
2. Proces, który przeprowadzany jest w tak krótkim czasie, jak tylko to jest możliwe. Weryfikacja jest więcej niż trudna. Mamy nikłe szanse dostrzeżenia ewentualnych zagrożeń i tym samym w porę zatrzymania zmiany.
***
Ad.1
Jaki jest ten naturalny mechanizm, najłatwiej prześledzić na przykładzie uzusu językowego. Polega on na tym, że wymowa lub pisownia jakiegoś wyrazu ulega zmianie z powodu stosowania przez większość użytkowników danego języka wygodniejszej formy (nawet jeśli zmiana pierwotnie jest uważana za błąd). Początkowo obie formy są poprawne. Z czasem zamieniają się miejscami. Nowa forma według słowników jest poprawna, a stara jest traktowana jako błąd. Współcześnie dotyczy to pisowni imiesłowów z "nie". Taki proces trwa bardzo długo i zanim się ostatecznie dokona, musi uzyskać akceptację grona autorytetów. Mechanizm ten, ma na celu udoskonalenie języka, w taki sposób, by proces komunikacji między ludźmi stawał się coraz doskonalszy.
Ad. 2
Socjotechnika, ogół metod, środków i działań praktycznych zmierzających do wywołania pożądanych przemian w postawach lub zachowaniach społecznych, np. oddziaływanie (pozytywne lub negatywne) nauczyciela na uczniów, wpływ reklamy na jednostkowe lub społeczne zachowania konsumpcyjne.
Działania socjotechniki stanowią też jeden ze środków walki o władzę, rozwiązywania konfliktów społecznych, komunikacji społecznej itp.
Podstawowe metody socjotechniczne to np. perswazja, manipulacja, intensyfikacja lęku. Klasycznym dziełem dotyczącym zastosowania socjotechniki w sprawowaniu władzy jest dzieło N. Machiavellego Książę. W praktyce oddziaływania socjotechniczne kierowane są zarówno na emocje (strach, współczucie, miłość), jak i na intelekt (prezentacja danych statystycznych, powoływanie się na badania i autorytety naukowe).
Socjotechnika określana jest też jako inżynieria społeczna.
Hasło opracowano na podstawie “Słownika Encyklopedycznego Edukacja Obywatelska” Wydawnictwa Europa. Autorzy: Roman Smolski, Marek Smolski, Elżbieta Helena Stadtmüller. ISBN 83-85336-31-1. Rok wydania 1999.
Działania socjotechniki stanowią też jeden ze środków walki o władzę, rozwiązywania konfliktów społecznych, komunikacji społecznej itp.
Podstawowe metody socjotechniczne to np. perswazja, manipulacja, intensyfikacja lęku. Klasycznym dziełem dotyczącym zastosowania socjotechniki w sprawowaniu władzy jest dzieło N. Machiavellego Książę. W praktyce oddziaływania socjotechniczne kierowane są zarówno na emocje (strach, współczucie, miłość), jak i na intelekt (prezentacja danych statystycznych, powoływanie się na badania i autorytety naukowe).
Socjotechnika określana jest też jako inżynieria społeczna.
Hasło opracowano na podstawie “Słownika Encyklopedycznego Edukacja Obywatelska” Wydawnictwa Europa. Autorzy: Roman Smolski, Marek Smolski, Elżbieta Helena Stadtmüller. ISBN 83-85336-31-1. Rok wydania 1999.
niedziela, 2 stycznia 2011
4. BAJKOWE SPOTKANIA - NAŚLADOWANIE.
NAŚLADOWANIE
Naśladować - 1. "wzorować się na kimś, na czymś; brać kogoś, coś za wzór, za przykład; postępować podobnie jak ktoś inny"
2. "odtwarzać, udawać, przedstawiać kogoś, przypominać coś swoim wyglądem"
Podczas zabawy, dziewczynki poskarżyły się nauczycielce, że koledzy nie chcą z nimi tańczyć. Chłopcy, którzy poczuli się dotknięci donosem, powiedzieli, że to z powodu sposobu w jaki dziewczynki tańczą i opisali szczerze zachowanie swoich koleżanek.
Mówiąc najdelikatniej, z opisu wynikało, że jedenastoletnie uczennice, nie będąc tego świadome, zachowywały się jak przedstawicielki najstarszego zawodu świata. Okazało się, że dziewczynki oglądały od kilku miesięcy serial filmowy dla dwunastolatek w TV, w którym taki styl zachowania był prezentowany jako wzór pozytywny.
Mówiąc najdelikatniej, z opisu wynikało, że jedenastoletnie uczennice, nie będąc tego świadome, zachowywały się jak przedstawicielki najstarszego zawodu świata. Okazało się, że dziewczynki oglądały od kilku miesięcy serial filmowy dla dwunastolatek w TV, w którym taki styl zachowania był prezentowany jako wzór pozytywny.
W świecie dorosłych widzę podobne obrazki. Tylko że duzi chłopcy najpierw korzystają z okazji, a dopiero potem wieją....
Naśladować - 1. "wzorować się na kimś, na czymś; brać kogoś, coś za wzór, za przykład; postępować podobnie jak ktoś inny"
2. "odtwarzać, udawać, przedstawiać kogoś, przypominać coś swoim wyglądem"
Podaję za Słownikem języka polskiego PWN 1993 r.
czwartek, 30 grudnia 2010
3. BAJKOWE SPOTKANIA - PRZYZWYCZAJENIE.
PRZYZWYCZAJENIE
Przyzwyczajenie – nawyk, traktowanie kogoś lub czegoś obcego, nieznanego jako normalnego, typowego.
Dawno, dawno temu panowała moda na czytanie Marcela Prousta "W poszukiwaniu straconego czasu" i Zygmunta Freuda "Wstępu do psychoanalizy". Młodzież z aspiracjami popisywała się podczas spotkań towarzyskich wiedzą na temat tych dzieł. Ich wiedza była imponująca, terminologia jakiej używali, ambitna.
Na spotkaniu towarzyskim po latach, w gronie już trochę starszej "młodzieży", doszło ponownie do rozmowy na temat wyżej wymienionych dzieł. Okazało się, że przed laty nikt z nich nawet nie zajrzał do tych książek. Czytali opracowania, artykuły, niektórzy nawet uczyli się ich na pamięć. Nic z tego nie rozumieli, ale kto by się tym przejmował. Opowiadali o tym z rozrzewnieniem i lekkim rozbawieniem - taki był wówczas zwyczaj, moda.
Na spotkaniu towarzyskim po latach, w gronie już trochę starszej "młodzieży", doszło ponownie do rozmowy na temat wyżej wymienionych dzieł. Okazało się, że przed laty nikt z nich nawet nie zajrzał do tych książek. Czytali opracowania, artykuły, niektórzy nawet uczyli się ich na pamięć. Nic z tego nie rozumieli, ale kto by się tym przejmował. Opowiadali o tym z rozrzewnieniem i lekkim rozbawieniem - taki był wówczas zwyczaj, moda.
Niedawno na jednym z oficjalnych spotkań prowadząca wyraziła swoją krytyczną opinię o osobie publicznej podając nieprawdziwe fakty. Zapytano ją o źródło informacji. Podała tytuł gazety, w której przeczytała artykuł. Na pytanie czy sprawdziła na You Tube nagranie wypowiedzi, do której autorka artykułu odnosiła się krytycznie, odpowiedziała, że nie. Na sugestię, że punktem wyjścia artykułu było kłamstwo, i że wokół tego kłamstwa została zbudowana krytyka..., co można sprawdzić u źródła, odpowiedziała, że nie ma czasu na takie rzeczy.
Nawyk powtarzania cudzych opinii, bez sprawdzania ich rzetelności, wydaje się być nie do opanowania. Media wykorzystują tę naturalną słabość.
***
"Przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka."
Cycero
Przyzwyczajenie – nawyk, traktowanie kogoś lub czegoś obcego, nieznanego jako normalnego, typowego.
2. BAJKOWE SPOTKANIA - DWIE RZECZYWISTOŚCI.
DWIE RZECZYWISTOŚCI - DZIEL I RZĄDŹ.
W jakim świecie żyję... Realnym, czy medialnym. Różnica między jednym a drugim jest męcząca. Teoretycznie mam wybór. Nie muszę przecież przebywać w alternatywnej rzeczywistości mediów, misternie utkanej, np. techniką filmową z fragmentów autentycznych zdjęć, obrazów, zdarzeń, faktów, wypowiedzi...
Czy problemem jest tworzona iluzja? Czy to, że iluzja jest kreowana jako świat realny i służy do manipulowania moimi emocjami, poglądami...
Bez mediów mogę funkcjonować, bez ludzi nie. Znakomita większość osób odczuwa dyskomfort podobny do mojego. Każdy z nas próbuje jakoś sobie z tym radzić, z różnym skutkiem. Taka sytuacja rodzi absurdalne konflikty... Tak czy inaczej nie udaje mi się uniknąć konfrontacji tych dwóch rzeczywistości w świecie realnym. To oznacza, że faktycznie nie mam wyboru i potrzebuję zmierzyć się z tym problemem.
***
Dołączam poniżej bajkę ilustrującą jak, przy umiejętnej retoryce, można słowami wyprowadzić wielu na manowce. Jest tam również optymistyczny akcent.
Dziel i rządź (łac. Divide et impera) – stara i praktyczna zasada rządzenia polegająca na wzniecaniu wewnętrznych konfliktów na podbitych terenach i występowaniu jako rozjemca zwaśnionych stron. Jako pierwsi zastosowali ją Rzymianie na półwyspie Apenińskim (podpisywali umowy między podbitymi ludami, zwanymi odtąd "sprzymierzeńcami", a sprzymierzeńcom nie wolno było podpisywać umów między sobą, przez to prowincje nie mogły się zjednoczyć aby pokonać Rzymian). Przykład: bitwa na Polach Katalaunijskich.
Zasadę tę stosowano także w sprawach wewnętrznych państwa. Czynili tak już cesarze rzymscy, ale jednym z najlepszych przykładów był król Francji Ludwik XIV, który wygrywał ambicje jednych ministrów przeciwko innym, by żaden z nich nie zajął zbyt silnej pozycji i stał się dla monarchy niezastąpionym. Ogólnie rzecz biorąc jest to taktyka silniejszych i zwierzchnich ośrodków władzy, które bronią swej pozycji osłabiając walkami opozycję. We współczesnych, demokratycznych systemach politycznych zasada ta jest postrzegana negatywnie, ze względu na jej destrukcyjne efekty i antysolidarystyczne oblicze.
Teoria retoryki opierała się na obserwacji możliwości perswazyjnych ludzkiej mowy, a środki retoryczne nie były wynajdywane przez teoretyków, lecz pochodziły z przemówień sławnych oratorów. Zadaniem teoretyków było natomiast opracowywanie wskazówek przydatnych w układaniu mowy, a także klasyfikacja zabiegów retorycznych – przy czym zasady klasyfikacji, np. tropów i figur retorycznych, różniły się w zależności od autora. Według Arystotelesa, retoryka służy wynajdywaniu tego, co w mowie może mieć znaczenie przekonywujące.
***
Jean de La Fontaine*Ignacy Krasicki
Czapla, ryby i rak
Czapla stara, jak to bywa,
Trochę ślepa, trochę krzywa,
Gdy już ryb łowić nie mogła,
Na taki się koncept wzmogła.
Rzekła rybom: "Wy nie wiecie,
A tu o was idzie przecie."
Więc wiedzieć chciały,
Czego się obawiać miały.
"Wczora
Z wieczora
Wysłuchałam, jak rybacy
Rozmawiali: " Wiele pracy
Łowić wędką lub więcierzem;
Spuśćmy staw, wszystkie zabierzem.
Nie będą mieć otuchy,
Skoro staw będzie suchy."
Ryby w płacz, a czapla na to:
"Boleję nad waszą stratą:
Lecz można złemu zaradzić
I gdzie indziej was osadzić
Jest tu drugi staw blisko,
Tam obierzcie siedlisko.
Chociaż pierwszy wysuszą,
Z drugiego was nie ruszą."
"Więc nas przenieś" - rzekły ryby.
Wzdrygała się czapla niby;
Dała się na koniec użyć,
Zaczęła służyć.
Brała jedną po drugiej w pysk, niby nieść mając
I tak pomału zjadając;
Zachciało się na koniec skosztować i raki,
Jeden z nich widząc, iż go czapla niesie w krzaki,
Postrzegł zdradę, o zemstę zaraz się pokusił;
Tak dobrze za kark ujął, iż czaplę udusił.
Padła nieżywa:
Tak zdrajcom bywa.
środa, 29 grudnia 2010
1. BAJKOWE SPOTKANIA - WSTĘP I SŁOWNICZEK.
WSTĘP
Zapraszam do mojej bajki, do mojego świata.
Od kiedy zdałam sobie sprawę, że nie wszystko jest takie, jak mi się wydaje, że stosunkowo łatwo mnie oszukać, próbuję obserwować w sobie postrzeganie spraw poprzez pryzmat zasady: "punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia".
Dlaczego bajki... bo uważam, że właśnie one zawierają pierwiastki najstarszego przekazu odnośnie tego, co jest dobre, a co jest złe dla nas. Są archetypem, naszym bezcennym dziedzictwem.
Myślę, że ta konwencja świata opartego na jasnych przesłankach będzie właściwym punktem odniesienia dla moich obserwacji.
Dlaczego bajki... bo uważam, że właśnie one zawierają pierwiastki najstarszego przekazu odnośnie tego, co jest dobre, a co jest złe dla nas. Są archetypem, naszym bezcennym dziedzictwem.
Myślę, że ta konwencja świata opartego na jasnych przesłankach będzie właściwym punktem odniesienia dla moich obserwacji.
***
SŁOWNICZEK - podaję definicje z dwóch źródeł, żeby zaprezentować subtelne różnice w odcieniu znaczeniowym niektórych definicji już na poziomie słownikowym, np. takie pojęcia, jak dobro, zło, tolerancja.
Język używany przez niektóre osoby, bądź grupy osób, w ogromnej mierze opiera się na manipulacji odcieniami znaczeniowymi pojęć i w związku z tym odpowiednim zestawianiu słów - na słownej żonglerce. Momentami prowadzi to do zasadniczej zmiany znaczenia: np. czarny to jednak biały inaczej, a dalej zawiła argumentacja, aż do całkowitego ogłupienia odbiorcy. Właściwy przekaz brzmi czarny = biały, ale kto już o tym na końcu pamięta?
Czysty absurd, "na trzeźwo" nie do przyjęcia, a jednak nie tylko w naszym kraju skuteczny.
Tymczasem nieustannie "upijani" jesteśmy na poziomie emocjonalnym. W mediach zła wiadomość, to najlepiej sprzedająca się wiadomość. Dodajmy do tego nieustanne manipulacje przy ustawach, zarządzeniach, rozporządzeniach, które regulują nasze funkcjonowanie w realnym świecie...itd., a rozregulowują nas na poziomie emocjonalnym. Epatowani nieustannie obrazami zła, słowami zła, różnymi zagrożeniami, plotkami, pomówieniami.... jesteśmy dobrym gruntem do zaszczepiania takich absurdów.
Tymczasem nieustannie "upijani" jesteśmy na poziomie emocjonalnym. W mediach zła wiadomość, to najlepiej sprzedająca się wiadomość. Dodajmy do tego nieustanne manipulacje przy ustawach, zarządzeniach, rozporządzeniach, które regulują nasze funkcjonowanie w realnym świecie...itd., a rozregulowują nas na poziomie emocjonalnym. Epatowani nieustannie obrazami zła, słowami zła, różnymi zagrożeniami, plotkami, pomówieniami.... jesteśmy dobrym gruntem do zaszczepiania takich absurdów.
żonglerka słowna - ‘umiejętne, często perfidne operowanie językiem, grą słów’; wyr.rzecz., zabawa; Wracamy tu do żonglerki słownej, z której jakobinizm i bolszewizm uczyniły szkołę mistrzowską. – W. Łysiak.
Podaję za: www.sciaga.pl/slowniki-tematyczne/
epatować «celowo zadziwiać lub szokować czymś»
archetyp
1. «pierwowzór jakiejś postaci, zdarzenia, motywu»
2. «w psychoanalitycznej teorii C. G. Junga: wspólny wszystkim ludziom, dziedziczny wzorzec reagowania i postrzegania świata»
Podaję za: www.sjp.pwn.pl/slownik
***
BAJKA – "opowiadanie o treści fantastycznej, zmyślonej lub osnutej na podaniach, legendach; baśń".
DOBRO - 1. "to, co jest oceniane jako pomyślne, pożyteczne, wartościowe; ideał moralny".
ZŁO - 1. "to, co jest niezgodne z zasadami moralności, z zasadami współżycia społecznego, co przynosi nieszczęście; przeciwieństwo dobra, ideału moralnego".
ALEGORIA -"w sztuce i literaturze: dzieło, utwór lub ich element mające poza znaczeniem dosłownym jednoznacznie określony umowny sens przenośny,będące zwykle obrazowym przedstawieniem pojęć oderwanych".
TOLERANCJA - "uznawanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, czyjegoś postępowania, różniących się od własnych; wyrozumiałość".
SZACUNEK - "cześć, poważanie, poszanowanie, uznanie".
Podaję za: Słownik języka polskiego PWN 1993
***
DOBRO - 1. pojęcie abstrakcyjne będące przeciwieństwem zła. Jest elementarnym pojęciem moralnym, określającym pozytywną wartość wszelkich czynów i zachowań, którym zajmuje się dział filozofii zwany etyką. Pojęcie to jest analizowane także przez psychologię, socjologię, ekonomię i inne nauki społeczne.
ZŁO - 1. zło to jedna z dwóch, podstawowych wartości moralnych, przeciwieństwo dobra.
ALEGORIA - (gr. ἀλληγορία allēgoría, od ἀλληγορέω allēgoréo - "mówię w przenośni, obrazowo") – w literaturze i sztukach plastycznych podstawienie pojęć oderwanych pod obraz o znaczeniu przenośnym, symboliczny motyw, jednoznacznie określony i ustalony konwencjonalnie.
Treść alegoryczna utworu nadaje się do jednoznacznego odczytania. Na alegorii opierają się często bajki. Alegoria związana jest z obiegowymi konwencjami i stereotypami myślowymi oraz powszechną wiedzą o zjawiskach (np. lis w potocznym odczuciu kojarzy się ze sprytem). Alegorią posługiwano się najchętniej w średniowieczu i baroku.
Alegoria różni się od symbolu swoją jednoznacznością.
TOLERANCJA - (łac. tolerantia - "cierpliwa wytrwałość"; od łac. czasownika tolerare - "wytrzymywać", "znosić", "przecierpieć") - termin stosowany w socjologii, badaniach nad kulturą i religią. W sensie najbardziej ogólnym oznacza on postawę wykluczającą dyskryminację ludzi, których sposób postępowania oraz przynależność do danej grupy społecznej może podlegać dezaprobacie przez innych pozostających w większości społeczeństwa. W okresie reformacji pojęcie to było stosowane w odniesieniu do mniejszości religijnych. Obecnie termin ten obejmuje również tolerancję różnych orientacji seksualnych oraz odmiennych światopoglądów.
SZACUNEK - w sensie poważanie, uszanowanie, poszanowanie, respekt, atencja, estyma, pokłon.
ALEGORIA - (gr. ἀλληγορία allēgoría, od ἀλληγορέω allēgoréo - "mówię w przenośni, obrazowo") – w literaturze i sztukach plastycznych podstawienie pojęć oderwanych pod obraz o znaczeniu przenośnym, symboliczny motyw, jednoznacznie określony i ustalony konwencjonalnie.
Treść alegoryczna utworu nadaje się do jednoznacznego odczytania. Na alegorii opierają się często bajki. Alegoria związana jest z obiegowymi konwencjami i stereotypami myślowymi oraz powszechną wiedzą o zjawiskach (np. lis w potocznym odczuciu kojarzy się ze sprytem). Alegorią posługiwano się najchętniej w średniowieczu i baroku.
Alegoria różni się od symbolu swoją jednoznacznością.
TOLERANCJA - (łac. tolerantia - "cierpliwa wytrwałość"; od łac. czasownika tolerare - "wytrzymywać", "znosić", "przecierpieć") - termin stosowany w socjologii, badaniach nad kulturą i religią. W sensie najbardziej ogólnym oznacza on postawę wykluczającą dyskryminację ludzi, których sposób postępowania oraz przynależność do danej grupy społecznej może podlegać dezaprobacie przez innych pozostających w większości społeczeństwa. W okresie reformacji pojęcie to było stosowane w odniesieniu do mniejszości religijnych. Obecnie termin ten obejmuje również tolerancję różnych orientacji seksualnych oraz odmiennych światopoglądów.
SZACUNEK - w sensie poważanie, uszanowanie, poszanowanie, respekt, atencja, estyma, pokłon.
Podaję za: www.pl.wikipedia.org/wiki/
Subskrybuj:
Posty (Atom)